poniedziałek, 11 maja 2015

Cat o reformie Jędrzejewicza

Za Pawłem Milcarkiem (z FB): U Cata, w jego publicystycznej historii Polski w międzywojniu doskonały fragment o reformie szkolnej Jędrzejewicza - w lustrzanym odbiciu opisuje to, co tak bardzo chciałbym "odrobić", odkręcić choćby i na jakimś wąskim odcinku: "Była to klęska kultury polskiej. Jędrzejewicz nie rozumiał, że okres gimnazjalny ma takie znaczenie dla mózgu ludzkiego, jak ugniatanie ciasta przed pieczeniem dla chleba, bułek lub klusek. Chodzi o to, by mózg ludzki nauczył się myśleć w sposób prawidłowy. Łacina w tym okresie nie tylko rozwija w nas pamięć, lecz daje na,m poczucie harmonii, wnosi w duszę jakieś rysy i ramy wspaniałej harmonii antycznej. Matematyka zmusza do gimnastyki włókna mózgowe. Gimnazjum powinno dać metodę myślenia, umiejętność znajdowania syntezy, ale też przekonanie, że dyletantyzm, fragmentaryczność, frazes jest rzeczą głupią i wstrętną, że aby o czymś mówić, trzeba daną rzecz poznać, zgłębić, że solidność powinna być cechą każdej pracy. Oczywiście, reforma Jędrzejewicza była zaprzeczeniem tego wszystkiego. Porwał on wiedzę gimnazjalną w strzępy, poodrywał oprawki i okładki z książek, porozrywał stronice, sprawił, że do głowy ucznia pakowano wszelki groch z kapustą, bez ładu i składu. Uczono mnóstwa rzeczy i uczono tego, że niczego uczyć się nie trzeba dobrze". Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz