O retoryce uwag kilka
„Retoryka była drugą ze
sztuk wyzwolonych. Prowadzi nas ona jeszcze głębiej w świat kultury
średniowiecznej aniżeli gramatyka. Stała się nam obca. Już od dawna
zniknęła z programów szkolnych jako przedmiot samodzielny. [...] W
naszej kulturze obecnej dla retoryki nie ma miejsca.”[1]
Retoryka sięgająca swymi początkami V
wieku przed Chr. – kiedy to zdaniem znawców miała narodzić się na
Sycylii – przez kolejne wieki stanowiła niezbędny składnik klasycznego
wykształcenia, na które w ramach trivium (łac. tri – trzy, via
– droga) składały się, oprócz niej, także gramatyka i dialektyka.
Retoryka to sztuka, która usprawniała człowieka do tego, aby potrafił za
pomocą słowa (mówionego i pisanego), wykorzystując reguły poprawnego
rozumowania (rozum i słowo to dwa aspekty Logosu), uczciwie wskazać to,
„co odnośnie do każdego przedmiotu może być przekonujące”[2],
uwzględniając temat, adresata i okoliczności. Kwintylian definiował ją
jako sztukę dobrego (pięknego i uczciwego) mówienia („ars bene
dicendi”). Arystoteles odnosi retorykę do rzeczywistości prawdopodobnej,
która wymaga rozważenia. „Jest cechą człowieka wykształconego żądać w
każdej dziedzinie ścisłości w tej mierze, w jakiej na to pozwala natura
przedmiotu – bo na jedno niemal wychodzi przyjmowanie od matematyka
wywodów, które posiadają charakter prawdopodobieństwa, i żądanie
ścisłych dowodów od mówcy przemawiającego na zgromadzeniu ludowym”[3]. Warto zaznaczyć, że perswazja odwołuje się nie tylko do rozumu (logos), ale także do uczuć (pathos) i charakteru (ethos).
Izokrates był przekonany, że „nic, co
jest czynione z rozmysłem, nie dzieje się bez udziału mowy”, a w innym
miejscu pisał: „właściwe użycie języka jest najlepszym wskaźnikiem
poprawności myśli”. Retoryka stała się podstawą edukacji klasycznej i
weszła w skład kulturowego dziedzictwa cywilizacji Zachodu. Przez wieki
zdawano sobie sprawę z roli jaką odgrywa szeroko rozumiana kultura
języka. Wiedziano też, że język może budować, ale może też niszczyć,
szczególnie wtedy, gdy słowo oderwane jest od prawdy i dobra.
Przekonanie to nabiera szczególnego znaczenia w chrześcijaństwie – Bóg
jest Logosem. Człowiek, który nie potrafi rozpoznać, nazwać oraz
komunikować swoich myśli i przeżyć we właściwy sposób, nie może rozwinąć
się w pełni w swoim człowieczeństwie. Wyobcowuje się też z dziedzictwa
kulturowego, którego nie jest w stanie przejąć, bo go nie rozumie.
Retoryka jest też narzędziem, które pozwala zdemaskować fałsz i kłamstwo
zawarte w określonym typie argumentacji i odnieść go do rzeczywistego
dobra człowieka.
Retoryka przez stulecia kształtowała
oblicze europejskiej kultury. Prawdziwe jest też, brzmiące
paradoksalnie, stwierdzenie C.S Lewisa: „retoryka stanowi największą
barierę między nami a naszymi przodkami”. Koniec XVIII wieku przynosi
odwrót od nauczania retoryki jako nieodzownego elementu wykształcenia.
Nie wnikamy tu w niezwykle istotne zmiany jakie zaszły w sposobie
traktowania retoryki już w renesansie, jak np. przesunięcie z obszaru
retoryki do logiki istotnych elementów przynależnych wcześniej
strukturze tej pierwszej, takich jak inventio (zebranie materiału) i dispositio (uporządkowanie materiału), zostawiając retoryce elocutio (opracowanie językowo-stylistyczne) i actio (wygłoszenie)[4].
Okrojoną retorykę zaczęto utożsamiać na przykład z erystyką bądź
stylistyką. Pod koniec XIX wieku retoryka nie jest już obowiązkowym
przedmiotem kształcenia ogólnego. Dzisiaj próżno szukać jej w programach
szkoły średniej czy minimach programowych kształcenia akademickiego
obowiązujących w Polsce (niektóre uczelnie proponują studia
interdyscyplinarne bądź podyplomowe w tym zakresie). Nieliczne szkoły
próbują wprowadzać retorykę jako jeden z przedmiotów wzbogacających ich
ofertę edukacyjną.
Jednak rzadko kiedy (jeśli w ogóle)
retoryce przywraca się należne jej miejsce, wkomponowując w całokształt
proponowanego modelu edukacyjnego. Modelu, któremu najczęściej bardzo
daleko od założeń tego, co rozumiemy pod pojęciem edukacji klasycznej,
od której stopniowo zaczęto odchodzić od progu nowożytności. Trudno się
temu dziwić w sytuacji, gdy w systemie kształcenia i wychowania
wyakcentowuje się oryginalność i ekspresję a nie poszukiwanie prawdy o
nas samych i otaczającej nas rzeczywistości. Do granic możliwości
osłabione zostały tradycyjne obszary stabilności – wcześniej
uwidaczniające się także w retoryce – a w ich miejsce zagościła
fragmentaryczność i jednostkowość. Rzeczywiście coraz trudniej o
„wspólnotę świata” łączącą retora z audytorium. Trudno się zatem dziwić,
że tam gdzie jedynym kryterium jest zwycięstwo, panuje sofistyka, a
uznaniem cieszą się chwyty erystyczne. W miejsce
nauczyciela/mistrza-retora pojawia się wynajęty „PR-owiec”, „trener”,
„coach”, a celem jego działania ma być osiągnięcie doraźnego efektu.
Klasyczna retoryka postrzegana była jako
element nieodzowny do właściwego rozwoju człowieka, a nie tylko jako
jedna ze sprawności intelektualnych, które tenże może posiąść. Retoryka
została sprowadzona dziś zasadniczo do teorii argumentacji
„wyabstrahowanej z konkretnego kontekstu” (P. Jaroszyński). Mało kto
dziś dostrzega jakikolwiek związek retoryki z moralnością. Większość
ludzi również nie zdaje sobie sprawy z tego, że mogą stać się
przedmiotem manipulacji „zręcznego mówcy”. Dlatego tak ważnym postulatem
staje się przywrócenie retoryce należnego jej miejsca w systemie
edukacji dzieci i młodzieży. Rozwiązaniem nie jest dodanie retoryki jako
kolejnej lekcji do zestawu przedmiotów obowiązkowych, ale odejście od
obowiązującego obecnie w edukacji paradygmatu, na rzecz powrotu do
założeń edukacji klasycznej, która – jak trafnie pisze Paweł Milcarek –
„jest bezsprzecznie najtrwalszym z metaprogramów edukacji w naszym kręgu
kulturowym: wytworzony w epoce hellenistycznej – w środowisku
niemogącym jeszcze znać chrześcijaństwa, dalekim od kultury biblijnej –
został przejęty bez większych zastrzeżeń i zmian w świecie
chrześcijańskim szukającym kultury pomocnej w poznaniu Objawienia,
stając się w kolejnych wiekach, z natchnienia Augustyna, Kasjodora i
Boecjusza, własnym ideałem edukacyjnym Christianitas”[5].
Artur Górecki
[1] E. R. Curtius, Literatura europejska i łacińskie średniowiecze, Kraków 1997, s. 68.
[2] Retoryka, 1355b 10–11.
[3] Etyka nikomachejska, 1094b 23–27
[4]P. Jaroszyński, Retoryka, http://www.ptta.pl/pef/pdf/r/retoryka.pdf.
[5] P. Milcarek, Tezy o edukacji klasycznej dla cywilizacji chrześcijańskiej, „Christianitas” nr 58, s. 6.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz