O potrzebie nauczyciela
Według św. Tomasza z
Akwinu najdoskonalszym zajęciem człowieka jest badanie mądrości, które
daje mu udział w prawdziwym szczęściu. W nim odnajdujemy podobieństwo
człowieka do Boga. Jest to także – według Akwinaty – zajęcie
najpożyteczniejsze (prowadzi do wieczności) i jednocześnie
najradośniejsze. Z tej perspektywy rola tego, który rzetelną wiedzę
zdobywa i ją przekazuje innym jest szczególna, jest to rola mistrza
(mędrca).
Dość często słyszymy dziś, że skoro wiedza istnieje potencjalnie w uczniu, to może on uczyć się sam (inventi), a proces nauczania (doctrina)
może być realizowany bez zewnętrznej interwencji nauczyciela. Czy w
takim razie można uznać, że nauczyciel jest zbędnym „narzędziem”
kształcenia i wychowania?
Św. Tomasz – za którego tokiem myślenia
podążmy – przestrzegał, że sama podatność na cnotę nie wystarcza.
Konieczny jest wysiłek wychowawczy ze strony człowieka. A trud ten
winien być wsparty pomocą kogoś z zewnątrz. Chociażby dlatego, że ze
względu na naszą skażoną naturę, nie jesteśmy w stanie sami z siebie
zrezygnować z pewnych rzeczy (np. niedozwolonych rozkoszy). „I dlatego
to wychowanie, którego celem jest doprowadzenie do cnoty, ludzie powinni
otrzymać od kogoś innego” (Summa theologiae, I – II, q. 95, a. 1).
Rola nauczyciela w procesie nauczania
może być porównana do przyczyny nadrzędnej, która pomaga uczniowi w
rozwijaniu jego zdolności. Nauczyciel posługuje się słowami i obrazami,
które nie są „najbliższą przyczyną wiedzy”; taką przyczyną jest „rozum,
który wychodzi od zasad i zmierza do wniosków” (De Ventate, q.
11, a. 1 ad 4). Nauczyciel prowadzi ucznia ku poznaniu rzeczy nowych.
Odbywa się to poprzez nawiązanie do tego, co już uczeń wie. Nauczyciel
pomaga wychowankowi wznieść gmach wiedzy z elementów, które uczący się
posiada już potencjalnie. Tak więc, choć uczeń może nauczyć się czegoś
sam, to jednak prawdziwa nauka nie może obyć się bez interwencji
nauczyciela. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż takie samodzielne
poszukiwania, choć bez wątpienia mogą bardziej angażować podmiot uczący
się, nie pozwalają uniknąć błędów i wątpliwości, którym w znacznym
stopniu zaradzić może obecność nauczyciela, który powinien prowadzić
wychowanka do wiedzy uporządkowanej i przemyślanej.
Choć rzeczywistą przyczyną wiedzy jest
intelekt ucznia to jednak według Doktora Anielskiego możemy być tylko
niedoskonałymi nauczycielami samych siebie (przyczyną wiedzy), gdyż nie
posiadamy wiedzy aktualnej, tylko wiedzę w możności (De Ventate q. 11, a. 2). Samokształcenie nie obejmuje obszaru doctrina.
Przyczyną Pierwszą jest sam Bóg, który oświeca umysł. Jednak
dopiero na skutek interwencji przyczyny wtórnej (główna przyczyna wtórna
to uczeń; nadrzędna przyczyna to nauczyciel) umysł może dokonać
przejścia z możności wiedzy do aktualności. Rolą nauczyciela jest
pobudzanie ucznia do urabiania przez niego samego pojęć umysłowych.
Czyni on to poprzez podsuwanie uczącemu się znaków z zewnątrz. Moc
poznawania i nauczania ma swoje źródło w Bogu, który uzdolnił nas do
poznania prawdy zawartej w świecie rzeczy i osób. „Jak więc dwa są
sposoby odzyskania zdrowia, mianowicie przez samo działanie natury albo z
natury, ale wspomaganej przez medycynę, tak samo również są dwa sposoby
zdobywania wiedzy. Po pierwsze, gdy rozum naturalny sam osiąga poznanie
tego, co nieznane, wówczas mówimy o odkrywaniu; po drugie, gdy rozum
naturalny wspomagany jest przez kogoś z zewnątrz i wtedy mówimy o
nauczaniu”[1].
Jak zaznaczyliśmy wyżej, nie ma procesu nauczania bez obecności
nauczyciela (oczywiście nie chodzi tu tylko o osoby spełniające kryteria
formalne pozwalające pełnić zawód nauczyciela).
Ważne jest, aby nauczyciel był tym,
który posiada wiedzę rzeczywistą i chce, a także potrafi, ją
przekazywać. „Otóż nauczanie zakłada doskonałe działanie wiedzy w
profesorze czy nauczycielu. Nauczyciel musi więc posiadać w sposób
doskonały i wyraźny wiedzę, którą sprawia w kimś innym, tak jak uczący
się zdobywa ją dzięki nauczaniu”[2]. Niestety, z tym bywa różnie. Nie zmienia to jednak prawdy o tym, że dla właściwego uformowania intelektu, woli i sfery
uczuciowej młodego człowieka prawdziwi mistrzowie są niezbędni. Celem
pracy nauczyciela jest prowadzenie ucznia ku mądrości, a więc,
ostatecznie, ku Bogu; zetknięcie ucznia z Prawdą. Wiedza przekazywana
przez nauczyciela winna być wcześniej przedmiotem jego głębokiej
medytacji. Uczeń ma wiedzieć, że to, co mówi nauczyciel jest prawdziwe i
dlaczego jest prawdziwe. Na tym też winien zasadzać się autorytet i
cały warsztat pracy nauczającego pedagoga, a nie na znajomości coraz
bardziej wymyślnych technik dydaktycznych (w odniesieniu do metody św.
Tomasz pisał o potrzebie uwzględnienia poziomu ucznia, odpowiednim
podziale treści, i posługiwaniu się przykładami w jej wyjaśnianiu) które
mają rolę podrzędną. Proponowany model edukacji musi być otwarty na
działanie łaski, o tym nie wolno zapominać.
Artur Górecki
[1] Św. Tomasz z Akwinu, O Nauczycielu, s. 511.[w:] tenże, Kwestie dyskutowane o prawdzie, t. 1, przekł. A. Aduszkiewicz, L. Kuczyński, J. Ruszczyński, Kęty 1998, s. 505–525.
[2] Tamże, s. 517.
za: http://christianitas.org/news/o-potrzebie-nauczyciela/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz