Rewolucja
w sposób fundamentalny sprzeczna jest z zasadami cywilizacji
łacińskiej. Stała się natomiast zasadą nowożytnej polityki, której
cywilizacyjne tło stanowi swoista mieszanka cywilizacji żydowskiej i
bizantyńskiej. Na czym polega istota rewolucji i co sprawia, że jest nie
do pogodzenia z zasadami cywilizacji łacińskiej?
Podstawową cechą charakterystyczną cywilizacji łacińskiej jest postulat podporządkowania polityki prawdzie i prawu moralnemu. Zgodnie z założeniami filozofii św. Tomasza z Akwinu człowiek jest w stanie poznać prawdę, dobro i piękno, którym to powinien podporządkować swoje działanie. Człowiek jest wręcz zobowiązany do tego, by w swoich czynach realizował prawo Boże. Sercem zarówno arystotelesowskiej, jak i tomistycznej filozofii praktycznej jest koncepcja cnót rozumu oraz cnót etycznych. Ćwiczenie cnót rozumu ma na celu uzdolnienie człowieka do tego, by umiał poznawać prawdę. Prawidłowa praca rozumu może bowiem zostać zakłócona pod wpływem afektów, emocji, a przede wszystkim, poprzez mylenie rzeczywistości z wytworami własnej wyobraźni. Rozum ma w sposób rzetelny badać rzeczywistość i na tej podstawie tworzyć teorie. Natomiast poprzez ćwiczenie cnót etycznych człowiek staje się zdolny do tego, by jego wolna wola podlegała rozumowi, a nie np. popędom.
Centralną kategorią życia politycznego jest pojęcie dobra wspólnego. Celem polityki jest rozpoznawanie i realizowanie, tego, co jest dobre dla całej wspólnoty. Do tego niezbędna jest wiedza na temat spraw ludzkich, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Indywidualny rozum praktyczny musi więc uwzględniać doświadczenie poprzednich pokoleń, jak również własne doświadczenie życiowe. Dlatego też dbałość o sprawy wspólnoty powinna zostać powierzona osobom cechujących się mądrością oraz posiadającym odpowiednie umiejętności praktyczne.
Nowożytność stopniowo zrywa z przedstawioną wyżej koncepcją polityki. (Należy oczywiście zaznaczyć, że koncepcja ta nigdy nie została w pełni urzeczywistniona, choć funkcjonowała jako pewien postulat). Ostateczne odejście od niej dokonuje się podczas Rewolucji Francuskiej. Od tej pory rewolucja staje się polityczną normalnością.
Podstawą praktyki rewolucyjnej jest swoista synteza pewnych elementów cywilizacji żydowskiej oraz bizantyńskiej. Zgodnie z klasyfikacją Konecznego, cywilizacja żydowska cechuje się specyficznym podejściem do prawdy. Jej szczególnym rysem jest aprioryczność, czyli skłonność do naginania życia do teori powziętych z góry. Teorie te cechują się często utopijnością i nie są do pogodzenia z życiem realnym: „Żydowskie pomysły prawodawcze noszą na sobie niemal zawsze piętno aprioryczności. O ile wdają się w rozległejsze koncepcje – poza kazuistyką i kruczkarstwem – lubią uproszczenia dedukcyjne, żeby z jednego założenia wydedukować całą rozmaitość życia zbiorowego. Przyjąwszy jakąś tezę co do tego, jak „na świecie być powinno”, pragną ten wymyślony stan rzeczy uskutecznić za pomocą odpowiednich ustaw. Ustawodawczy aprioryzm stanowi cechę żydostwa” (F. Koneczny, Cywilizacja żydowska, S. 182).
Cywilizacja bizantyńska cechuje się natomiast tym, że zarówno w polityce, jak i w działalności państwa nie ma miejsca dla moralności. Władza świecka sprawuje kontrolę również nad religią, właściwie narzuca podwładnym religię. W kręgu cywilizacji bizantyńskiej polityka nie krępuje się etyką, przez co często jest barbarzyńska. Bizantynizm także nie lubi różnorodności i charakteryzuje się państwowym ujednostajnianiem form. Jedynym kryterium, według którego oceniany jest władca, jest skuteczność.
Praktyka rewolucyjna polega na dostosowywaniu rzeczywistości do apriorycznych teorii za pomocą władzy państwowej. Łączy więc w sobie aprioryczne podejście do prawdy (które jest charakterystyczne dla cywilizacji żydowskiej), jak również czysto instrumentalne podejście do polityki (które jest charakterytyczne dla cywilizacji bizantyńskiej). I tak jak w cywilizacji łacińskiej teoria ma się podporządkować rzeczywistości, tak w przypadku praktyki rewolucyjnej rzeczywistość ma się dostosować do teorii. Jeśli rzeczywistość do teorii nie pasuje, to rewolucjoniści zmieniają rzeczywistość (a nie swoją błędną teorię). W celu przeprowadzenia odpowiedniej zmiany rzeczywistości używają władzy politycznej.
W przypadku cywilizacji łacińskiej podstawą działań politycznych jest rozumowe szukanie tego, co dobre dla danej wspólnoty. Fałszywe idee są zwalczane za pomocą nauki i racjonalnych argumentów. W przypadku praktyki rewolucyjnej sprawy te wyglądają zupełnie inaczej. Praktyka rewolucyjna nie zna bowiem czegoś takiego jak racjonalna dyskusja. Rewolucjonista ma swoją wizję świata i jest niezłomnie przekonany o jej słuszności. Rewolucjonista postrzega świat w sposób dualistyczny. Jego świat składa się z przyjaciół i wrogów, czyli ludzi myślących dokładnie tak samo jak on oraz ludzi niepodzielających jego poglądów. Rewolucyjna rzeczywistość polityczna opiera się na schemacie przyjaciel-wróg: z wrogiem się nie rozmawia, wroga się niszczy. W przypadku praktyki rewolucyjnej niszczenie rzekomo fałszywych idei dokonywane jest więc poprzez niszczenie nośników niepożądanych idei, czyli ludzi. Może to przybrać formę społecznej marginalizacji przeciwnika bądź też nawet jego fizycznej eksterminacji. Dostosowywanie rzeczywistości do własnych potrzeb polega więc na usuwaniu z niej tych wszystkich osób, które reprezentują niepożądany światopogląd.
Rewolucja jest w sposób fundamentalny sprzeczna z tomistyczną koncepcją polityki jako filozofii praktycznej, która jest charakterystyczna dla cywilizacji łacińskiej. Troska o dobro wspólne jest możliwa tylko w sytuacji interpersonalnej wymiany między starszymi i młodszymi pokoleniami, między ludźmi bardziej i mniej doświadczonymi, mistrzami i uczniami. Rzetelne badanie rzeczywistości wymaga bowiem szacunku dla wiedzy wynikającej z doświadczenia innych. Rewolucjonista natomiast ma swoją własną teorię i potrzebuje władzy, żeby dostosować rzeczywistość do swojej teorii. On nie rozmawia; on po prostu narzuca swoją rację innym. A kto się sprzeciwi jego woli, musi zostać zniszczony, i to w imię realizacji wizji lepszego urządzenia świata. Praktyka rewolucyjna niszczy więc sferę racjonalnej dyskusji politycznej. Siła argumentu zostaje zastąpiona przez argument siły. Walkę polityczną wygrywa bowiem ten, kto potrafi narzucić innym swoją wolę.
Nieodłącznym elementem każdej rewolucji jest więc instytucja dyktatury. Polega ona na tym, że zwycięzca zmusza zwyciężonych do przyjęcia jego własnej wizji urządzenia świata. W tym celu kształtuje odpowiednie instytucje polityczne oraz stanowi prawo. Społeczeństwu nadaje także nowy światopogląd, który ma zostać uznany za prawdę. Dyktatorem może być jednostka albo grupa przeprowadzająca rewolucję. W przypadku komunizmu była to dyktatura proletariatu, narodowego socjalizmu – dyktatura niemieckiej rasy panów, a Nowego Porządku Świata – masonerii. Dyktatorem może też być partia, i to zarówno w systemach jedno-, jak i wielopartyjnych. Dyktatorem mogą też być technokraci zarządzający wspólnotą polityczną, np. jak to ma miejsce w przypadku Komisji Europejskiej.
Tak długo, jak pewnej grupie rewolucjonistów nie uda się w sposób totalny i ostateczny narzucić swojej woli reszcie społeczeństwa, wspólnota polityczna będzie dotknięta stanem rewolucji permanentnej. W każdej chwili może bowiem znaleźć się grupa osób, która będzie miała odmienną wizję urządzenia społeczeństwa niż ta aktualnie realizowana przez rządzących. „Buntownicy” będą próbować zdobyć władzę w celu urzeczywistnienia swojej wizji. Stan rewolucyjnego fermentu może więc zakończyć się tylko wtedy, gdy znajdzie się ktoś, kto w sposób totalny spacyfikuje całe społeczeństwo, tak że nie będzie ono w stanie wyłonić z siebie żadnych buntowników.
W omawianej przeze mnie książce „Duch militaryzmu” Goldmann stwierdza, że duch militaryzmu urzeczywistni ideę pokoju. Zdaniem Goldmanna, militarna zasada subordynacji wprost prowadzi do likwidacji wojny. W społeczeństwie, w którym zostanie odpowiednio ustalone kryterium podziału na rządzących i rządzonych, nie będzie już miejsca na wojnę. Każda wojna jest anarchiczną próbą przejęcia władzy przez jedną grupę nad inną grupą. Tam, gdzie podział władzy zostanie dokonany na podstawie stabilnych kryteriów, wszelka wojna i rebelia stanie się nieprawdopodobna. Tak więc zdaniem Goldmanna w społeczeństwie zbudowanym w oparciu o ducha militaryzmu ewentualność wojny będzie tak samo wykluczona, jak możliwość wybuchu rebelii w niemieckiej armii. (Tym samym stara myśl, że zło jest w stanie samo z siebie wydać siły, które przezwyciężą zło, zasługuje na specjalne podkreślenie: zdaniem Goldmanna, wojna powołała do życia ducha militaryzmu; duch militaryzmu przezwycięży wojnę i ostatecznie urzeczywistni ideał pokoju) (http://www.konserwatyzm.pl/artykul/1805/nowy-porzadek-swiata-nps).
Twierdzenia Goldmanna są zapowiedzią ustanowienia masońskiej dyktatury. Masoneria jest być może nawet główną siłą napędzającą rewolucyjną praktykę polityczną. Masoneria ostatecznie ma jednak podarować ludzkości pokój, i to poprzez ustanowienie własnej dyktatury. Warunkiem realizacji tego projektu jest dokonanie totalnej pacyfikacji społeczeństwa, tak by nie było ono zdolne do żadnego buntu (litaracki opis tego projektu przedstawił Huxley w „Nowym wspaniałym świecie”). Masoneria zamierza ludzkości narzucić nową religię oraz nowy światopogląd. Celowe ogłupianie ludzkości jest ważnym elementem realizacji przyjętej strategii. Ludzie mają ostatecznie stać się niezdolni do samodzielnego myślenia, dzięki czemu będą mogli ślepo wykonywać polecenia płynące z góry. Czy jest to kolejny utopijny projekt, który rozpadnie się pod wpływem zderzenia z rzeczywistością? W tej chwili na ten temat możemy tylko spekulować.
W każdym bądź razie, nowożytność jest szeregiem następujących po sobie realizacji utopijnych koncepcji urządzenia świata, które pogrążały ludzkość w chaosie. Myśl konserwatywna także sama po części wpisała się w nowożytną praktykę rewolucyjną. Należy np. wpomnieć o rozważaniach Donoso Cortésa czy też Carla Schmitta na temat dyktatury, czy też o niemieckich rewolucjonistach konserwatywnych. Praktyka rewolucyjna kształtuje także życie polityczne Polski. Wszystkie duże partie systemowe o niczym innym w końcu nie marzą jak właśnie o ustanowieniu swojej własnej dyktatury.
Jedynym wyjściem z zaistniałej sytuacji wydaje się być powrót do założeń cywilizacji łacińskiej oraz klasycznej koncepcji polityki jako filozofii praktycznej. Należy odbudować sferę publicznej dyskusji, tak by była ona podporządkowana zasadom racjonalnego dyskursu, a nie technikom manipulacji i demagogii. Zadaniem konserwatystów powinno być więc budowanie nowej kultury politycznej, w której takim wartościom jak prawda i dobro zostanie przywrócone ich właściwe miejsce. Tylko całkowita przebudowa kultury politycznej może zakończyć stan rewolucyjnego wrzenia, którym dotknięta jest współczesna polityka.
Magdalena Ziętek
za: konserwatyzm.pl
Podstawową cechą charakterystyczną cywilizacji łacińskiej jest postulat podporządkowania polityki prawdzie i prawu moralnemu. Zgodnie z założeniami filozofii św. Tomasza z Akwinu człowiek jest w stanie poznać prawdę, dobro i piękno, którym to powinien podporządkować swoje działanie. Człowiek jest wręcz zobowiązany do tego, by w swoich czynach realizował prawo Boże. Sercem zarówno arystotelesowskiej, jak i tomistycznej filozofii praktycznej jest koncepcja cnót rozumu oraz cnót etycznych. Ćwiczenie cnót rozumu ma na celu uzdolnienie człowieka do tego, by umiał poznawać prawdę. Prawidłowa praca rozumu może bowiem zostać zakłócona pod wpływem afektów, emocji, a przede wszystkim, poprzez mylenie rzeczywistości z wytworami własnej wyobraźni. Rozum ma w sposób rzetelny badać rzeczywistość i na tej podstawie tworzyć teorie. Natomiast poprzez ćwiczenie cnót etycznych człowiek staje się zdolny do tego, by jego wolna wola podlegała rozumowi, a nie np. popędom.
Centralną kategorią życia politycznego jest pojęcie dobra wspólnego. Celem polityki jest rozpoznawanie i realizowanie, tego, co jest dobre dla całej wspólnoty. Do tego niezbędna jest wiedza na temat spraw ludzkich, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Indywidualny rozum praktyczny musi więc uwzględniać doświadczenie poprzednich pokoleń, jak również własne doświadczenie życiowe. Dlatego też dbałość o sprawy wspólnoty powinna zostać powierzona osobom cechujących się mądrością oraz posiadającym odpowiednie umiejętności praktyczne.
Nowożytność stopniowo zrywa z przedstawioną wyżej koncepcją polityki. (Należy oczywiście zaznaczyć, że koncepcja ta nigdy nie została w pełni urzeczywistniona, choć funkcjonowała jako pewien postulat). Ostateczne odejście od niej dokonuje się podczas Rewolucji Francuskiej. Od tej pory rewolucja staje się polityczną normalnością.
Podstawą praktyki rewolucyjnej jest swoista synteza pewnych elementów cywilizacji żydowskiej oraz bizantyńskiej. Zgodnie z klasyfikacją Konecznego, cywilizacja żydowska cechuje się specyficznym podejściem do prawdy. Jej szczególnym rysem jest aprioryczność, czyli skłonność do naginania życia do teori powziętych z góry. Teorie te cechują się często utopijnością i nie są do pogodzenia z życiem realnym: „Żydowskie pomysły prawodawcze noszą na sobie niemal zawsze piętno aprioryczności. O ile wdają się w rozległejsze koncepcje – poza kazuistyką i kruczkarstwem – lubią uproszczenia dedukcyjne, żeby z jednego założenia wydedukować całą rozmaitość życia zbiorowego. Przyjąwszy jakąś tezę co do tego, jak „na świecie być powinno”, pragną ten wymyślony stan rzeczy uskutecznić za pomocą odpowiednich ustaw. Ustawodawczy aprioryzm stanowi cechę żydostwa” (F. Koneczny, Cywilizacja żydowska, S. 182).
Cywilizacja bizantyńska cechuje się natomiast tym, że zarówno w polityce, jak i w działalności państwa nie ma miejsca dla moralności. Władza świecka sprawuje kontrolę również nad religią, właściwie narzuca podwładnym religię. W kręgu cywilizacji bizantyńskiej polityka nie krępuje się etyką, przez co często jest barbarzyńska. Bizantynizm także nie lubi różnorodności i charakteryzuje się państwowym ujednostajnianiem form. Jedynym kryterium, według którego oceniany jest władca, jest skuteczność.
Praktyka rewolucyjna polega na dostosowywaniu rzeczywistości do apriorycznych teorii za pomocą władzy państwowej. Łączy więc w sobie aprioryczne podejście do prawdy (które jest charakterystyczne dla cywilizacji żydowskiej), jak również czysto instrumentalne podejście do polityki (które jest charakterytyczne dla cywilizacji bizantyńskiej). I tak jak w cywilizacji łacińskiej teoria ma się podporządkować rzeczywistości, tak w przypadku praktyki rewolucyjnej rzeczywistość ma się dostosować do teorii. Jeśli rzeczywistość do teorii nie pasuje, to rewolucjoniści zmieniają rzeczywistość (a nie swoją błędną teorię). W celu przeprowadzenia odpowiedniej zmiany rzeczywistości używają władzy politycznej.
W przypadku cywilizacji łacińskiej podstawą działań politycznych jest rozumowe szukanie tego, co dobre dla danej wspólnoty. Fałszywe idee są zwalczane za pomocą nauki i racjonalnych argumentów. W przypadku praktyki rewolucyjnej sprawy te wyglądają zupełnie inaczej. Praktyka rewolucyjna nie zna bowiem czegoś takiego jak racjonalna dyskusja. Rewolucjonista ma swoją wizję świata i jest niezłomnie przekonany o jej słuszności. Rewolucjonista postrzega świat w sposób dualistyczny. Jego świat składa się z przyjaciół i wrogów, czyli ludzi myślących dokładnie tak samo jak on oraz ludzi niepodzielających jego poglądów. Rewolucyjna rzeczywistość polityczna opiera się na schemacie przyjaciel-wróg: z wrogiem się nie rozmawia, wroga się niszczy. W przypadku praktyki rewolucyjnej niszczenie rzekomo fałszywych idei dokonywane jest więc poprzez niszczenie nośników niepożądanych idei, czyli ludzi. Może to przybrać formę społecznej marginalizacji przeciwnika bądź też nawet jego fizycznej eksterminacji. Dostosowywanie rzeczywistości do własnych potrzeb polega więc na usuwaniu z niej tych wszystkich osób, które reprezentują niepożądany światopogląd.
Rewolucja jest w sposób fundamentalny sprzeczna z tomistyczną koncepcją polityki jako filozofii praktycznej, która jest charakterystyczna dla cywilizacji łacińskiej. Troska o dobro wspólne jest możliwa tylko w sytuacji interpersonalnej wymiany między starszymi i młodszymi pokoleniami, między ludźmi bardziej i mniej doświadczonymi, mistrzami i uczniami. Rzetelne badanie rzeczywistości wymaga bowiem szacunku dla wiedzy wynikającej z doświadczenia innych. Rewolucjonista natomiast ma swoją własną teorię i potrzebuje władzy, żeby dostosować rzeczywistość do swojej teorii. On nie rozmawia; on po prostu narzuca swoją rację innym. A kto się sprzeciwi jego woli, musi zostać zniszczony, i to w imię realizacji wizji lepszego urządzenia świata. Praktyka rewolucyjna niszczy więc sferę racjonalnej dyskusji politycznej. Siła argumentu zostaje zastąpiona przez argument siły. Walkę polityczną wygrywa bowiem ten, kto potrafi narzucić innym swoją wolę.
Nieodłącznym elementem każdej rewolucji jest więc instytucja dyktatury. Polega ona na tym, że zwycięzca zmusza zwyciężonych do przyjęcia jego własnej wizji urządzenia świata. W tym celu kształtuje odpowiednie instytucje polityczne oraz stanowi prawo. Społeczeństwu nadaje także nowy światopogląd, który ma zostać uznany za prawdę. Dyktatorem może być jednostka albo grupa przeprowadzająca rewolucję. W przypadku komunizmu była to dyktatura proletariatu, narodowego socjalizmu – dyktatura niemieckiej rasy panów, a Nowego Porządku Świata – masonerii. Dyktatorem może też być partia, i to zarówno w systemach jedno-, jak i wielopartyjnych. Dyktatorem mogą też być technokraci zarządzający wspólnotą polityczną, np. jak to ma miejsce w przypadku Komisji Europejskiej.
Tak długo, jak pewnej grupie rewolucjonistów nie uda się w sposób totalny i ostateczny narzucić swojej woli reszcie społeczeństwa, wspólnota polityczna będzie dotknięta stanem rewolucji permanentnej. W każdej chwili może bowiem znaleźć się grupa osób, która będzie miała odmienną wizję urządzenia społeczeństwa niż ta aktualnie realizowana przez rządzących. „Buntownicy” będą próbować zdobyć władzę w celu urzeczywistnienia swojej wizji. Stan rewolucyjnego fermentu może więc zakończyć się tylko wtedy, gdy znajdzie się ktoś, kto w sposób totalny spacyfikuje całe społeczeństwo, tak że nie będzie ono w stanie wyłonić z siebie żadnych buntowników.
W omawianej przeze mnie książce „Duch militaryzmu” Goldmann stwierdza, że duch militaryzmu urzeczywistni ideę pokoju. Zdaniem Goldmanna, militarna zasada subordynacji wprost prowadzi do likwidacji wojny. W społeczeństwie, w którym zostanie odpowiednio ustalone kryterium podziału na rządzących i rządzonych, nie będzie już miejsca na wojnę. Każda wojna jest anarchiczną próbą przejęcia władzy przez jedną grupę nad inną grupą. Tam, gdzie podział władzy zostanie dokonany na podstawie stabilnych kryteriów, wszelka wojna i rebelia stanie się nieprawdopodobna. Tak więc zdaniem Goldmanna w społeczeństwie zbudowanym w oparciu o ducha militaryzmu ewentualność wojny będzie tak samo wykluczona, jak możliwość wybuchu rebelii w niemieckiej armii. (Tym samym stara myśl, że zło jest w stanie samo z siebie wydać siły, które przezwyciężą zło, zasługuje na specjalne podkreślenie: zdaniem Goldmanna, wojna powołała do życia ducha militaryzmu; duch militaryzmu przezwycięży wojnę i ostatecznie urzeczywistni ideał pokoju) (http://www.konserwatyzm.pl/artykul/1805/nowy-porzadek-swiata-nps).
Twierdzenia Goldmanna są zapowiedzią ustanowienia masońskiej dyktatury. Masoneria jest być może nawet główną siłą napędzającą rewolucyjną praktykę polityczną. Masoneria ostatecznie ma jednak podarować ludzkości pokój, i to poprzez ustanowienie własnej dyktatury. Warunkiem realizacji tego projektu jest dokonanie totalnej pacyfikacji społeczeństwa, tak by nie było ono zdolne do żadnego buntu (litaracki opis tego projektu przedstawił Huxley w „Nowym wspaniałym świecie”). Masoneria zamierza ludzkości narzucić nową religię oraz nowy światopogląd. Celowe ogłupianie ludzkości jest ważnym elementem realizacji przyjętej strategii. Ludzie mają ostatecznie stać się niezdolni do samodzielnego myślenia, dzięki czemu będą mogli ślepo wykonywać polecenia płynące z góry. Czy jest to kolejny utopijny projekt, który rozpadnie się pod wpływem zderzenia z rzeczywistością? W tej chwili na ten temat możemy tylko spekulować.
W każdym bądź razie, nowożytność jest szeregiem następujących po sobie realizacji utopijnych koncepcji urządzenia świata, które pogrążały ludzkość w chaosie. Myśl konserwatywna także sama po części wpisała się w nowożytną praktykę rewolucyjną. Należy np. wpomnieć o rozważaniach Donoso Cortésa czy też Carla Schmitta na temat dyktatury, czy też o niemieckich rewolucjonistach konserwatywnych. Praktyka rewolucyjna kształtuje także życie polityczne Polski. Wszystkie duże partie systemowe o niczym innym w końcu nie marzą jak właśnie o ustanowieniu swojej własnej dyktatury.
Jedynym wyjściem z zaistniałej sytuacji wydaje się być powrót do założeń cywilizacji łacińskiej oraz klasycznej koncepcji polityki jako filozofii praktycznej. Należy odbudować sferę publicznej dyskusji, tak by była ona podporządkowana zasadom racjonalnego dyskursu, a nie technikom manipulacji i demagogii. Zadaniem konserwatystów powinno być więc budowanie nowej kultury politycznej, w której takim wartościom jak prawda i dobro zostanie przywrócone ich właściwe miejsce. Tylko całkowita przebudowa kultury politycznej może zakończyć stan rewolucyjnego wrzenia, którym dotknięta jest współczesna polityka.
Magdalena Ziętek
za: konserwatyzm.pl

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz